13.12.2017r. Godz. 19:59Bieżące interwencje

45 rocznica tragicznego pożaru w rafinerii w Czechowicach

dodano: 27 czerwca 2016 o 15:06 | ostatnia aktualizacja: 29 czerwca 2016 o 08:06 | kategoria: Inne

26 czerwca 1971 roku, czyli już 45 lat temu, w rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach wybuchł największy pożar w historii przemysłu chemicznego w Polsce. W pożarze zginęło 37 osób a 105 zostało rannych. Wśród ofiar byli strażacy zawodowi, z zakładowych straży pożarnych, ochotnicy, żołnierze, pracownicy zakładów, młodzież. Akcja gaśnicza trwała trzy dni. W akcji tej z Opolszczyzny uczestniczyło ponad 400 strażaków. Walka o życie rannych trwała jeszcze ponad tydzień. Skutkiem tragedii były duże zmiany w pożarnictwie.

45 rocznica tragicznego pożaru w rafinerii w Czechowicach

Opisów tego pożaru jest dużo w zasobach Internetu, natomiast interesującym dokumentem są publikacje w gazetach z tamtego okresu. Zawierają opisy sytuacji w poszczególnych dniach i fakty, które nie mogły być nieprawdziwe, czyli nazwiska osób, które zginęły, nazwiska rannych, relacje świadków i listy odznaczonych.

W jednym z wywiadów dla Trybuny Opolskiej mjr Mieczysław Janiec, zastępca komendanta wojewódzkiego Straży Pożarnych w Opolu, wspominał: "Normalnie ogień jest czerwony, a tam widzieliśmy zupełnie biały. Płomienie sięgały powyżej 150. metrów w górę, ludzie stali w odległości kilku metrów od nich. W dodatku w każdej chwili groził wybuch zbiorników z paliwami lekkimi. (...) Z takim ogniem nie mieliśmy przedtem do czynienia, nietrudno więc zrozumieć i strach, i przerażenie. Ale gdyby nikt tego nie ratował z narażeniem życia, skończyłoby się jeszcze gorzej. Nie lubimy pompatycznych słów, ale strażacy rzeczywiście pokazali w Czechowicach na co ich stać". Natomiast st. ogn. Józef Kowolik, dowódca I plutonu opolskiego, mówił: "W strachu byliśmy wszyscy, ale też wiedzieliśmy, że jeżeli nie utrzymamy odcinka, to nikt za nas tego nie zrobi" (str. 25 załącznika).

W historii polskiego pożarnictwa tragedia w Czechowicach była wydarzeniem przełomowym. Podobnie jak kilka innych, gdzie zginęło wielu ludzi. Wysłuchano strażaków i uruchomiono w Polsce produkcję piany gaśniczej i ciężkich samochodów gaśniczych. Zmieniły się też przepisy. Natomiast w Warszawie utworzono Wyższą Oficerską Szkołę Pożarnictwa, która teraz nosi nazwę Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. Dotychczas strażacy mieli wykształcenie opierające się co najwyżej na pożarniczej szkole pomaturalnej.

W załączeniu kserokopie artykułów prasowych (3,5 MB) i poniżej film dokumentalny z wypowiedziami uczestników tego tragicznego pożaru. Link do jednego z artykułów szeroko opisujących zdarzenie i link do artykułu z dużą liczbą zdjęć.

 

Opracowanie:
bryg. Adam Janiuk
oficer prasowy OKW PSP

Zdjęcie:
Józef Makal
fotoreporter Dziennika Zachodniego